Ataki typu DoS, czyli jak nie stać się komputerem - zombie
DDos (Denial of Service) jest groźnym atakiem na daną usługę internetową (np. portal) lub na system komputerowy. Głównym jej celem jest zablokowanie dostępu do usługi poprzez przeciążenie serwerów lub oprogramowania, które ją obsługuje. Jak to działa? Otóż grupa zainfekowanych, a przez to przejętych przez hakera komputerów (botnet) wysyła w tym samym czasie wiele zapytań do serwera usługi co sprawia, iż jego zasoby (pamięć RAM, procesor) wyczerpują się. Prowadzi to do zawieszenia się systemu lub w efekcie jego przerwy w działaniu i dostarczaniu konkretnych usług. W Polsce były dwa, głośne przypadki takiego ataku. Pierwszy z nich dotknął znany portal Gazeta.pl, natomiast drugi sparaliżował serwery witryny policja.pl. Jak dochodzi do takiego ataku? Przede wszystkim potrzebna jest ogromna liczba pecetów podłączonych do Sieci. Cyberprzestępca rozsyła kopie robaka lub trojana napisanego przez siebie, co pozwala zarazić wiele tysięcy komputerów na całym świecie. W ten sposób przejmuje nad nimi całkowitą kontrolę, a nieświadomi niczego użytkownicy biorą udział ataku. Aby nasz pecet nie został komputerem-zombie należy koniecznie zainstalować oprogramowanie antywirusowe oraz firewall. Warto również zwrócić uwagę na pewne symptomy: nadmierna praca dysku twardego, czy maile od nieznanych osób. Szacuje się, że liczba komputerów-zombie na świecie wynosi nawet kilka milionów i stale rośnie.